Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

2011

Aleksandra Matczuk, absolwentka 2011

      Patrząc z perspektywy czasu mogę śmiało stwierdzić, że podejście do egzaminu DSD było jedną z lepszych decyzji, jakie podjęłam podczas nauki w liceum. Być może stwierdzenie, że DSD pomogło mi spełnić marzenia, zabrzmi nieco patetycznie, jednak nie ma w nim ani odrobiny przesady. Ze zdanym certyfikatem i polską maturą przyjęto mnie bez problemu na Europejski Uniwersytet Viadrina we Frankfurcie nad Odrą, na którym moja przygoda z językiem niemieckim zdecydowanie nabrała tempa. DSD był moim pierwszym certyfikatem językowym, który dał mi zastrzyk motywacji do nauki innych języków
i pewnego rodzaju „impulsem”, który popchnął mnie w kierunku poznawania innych kultur i rozwoju własnych możliwości. Owoce wysiłku włożonego w przygotowania do egzaminu zbieram do tej pory, mimo, że liceum skończyłam kilka lat temu. Obecnie kontynuuję studia na Uniwersytecie w Lublanie (w Słowenii) i uczę się jednocześnie kilku języków obcych. Gdyby
I Liceum Ogólnokształcące w Ełku nie oferowało uczniom możliwości podejścia do certyfikatu DSD II,
nie myślałabym pewnie o studiach w Niemczech i moja kariera naukowa potoczyłaby się zupełnie inaczej.

Ula Kulbacka, rok ukończenia liceum: 2011

    Przygotowywanie się do egzaminu DSD na dobre zaraziło mnie miłością do języka niemieckiego. Tyle godzin
z żywym, a nie typowo podręcznikowym językiem, pozwoliło mi poszerzyć słownictwo i nauczyło swobodnego wypowiadania się. Podczas kursu największe znaczenie miała nieskrępowana komunikacja – żadnych schematów, formułek, sztywnych reguł i surowego oceniania. W takiej atmosferze zdecydowanie można uczyć się o wiele efektywniej.

     Kiedy podchodziłam do egzaminu, nie zastanawiałam się, jakie może mi przynieść korzyści. Z perspektywy czasu widzę, że mało która uczelnia wyższa w Polsce oferuje certyfikat o takiej randze, niewiele z nich zapewnia również tak intensywne kursy językowe. Dlatego też przygotowania do DSD to idealna okazja, żeby szlifować znajomość niemieckiego, zwłaszcza jeżeli jest się pod okiem osoby, dla której nauczanie to nie tylko praca, ale również pasja.

     Dodatkowo dyplom ten pomógł mi w aplikacji na kurs letni w Niemczech w ramach programu DAAD, co tylko podkreśla wagę certyfikatu. Cały czas szlifuję swój niemiecki, aktualnie z zakresu gospodarki i biznesu, ponieważ na to właśnie kładzie nacisk SGH. Wiem, że podejście do egzaminu DSD było dobrą decyzją – i nie chodzi tylko
o samo uzyskanie pisemnego potwierdzenia znajomości języka, ale przede wszystkim o cykl przygotowań,
od którego w moim przypadku rozpoczęła się prawdziwa przygoda z niemieckim.